Od środy wieczorem do dzisiejszego popołudnia nie było neta. W środę i czwartek wracałem do domu późno, więc dodzwonić się do
bandy patałachów nie dało. Sobota i niedziela - oczywiście zamknięte. W piątek miły, męski głos zapewnił mnie, że „ekipa od półtorej godziny jest w terenie i za paręnaście minut usterka zostanie naprawiona”. Stara śpiewka, oczywiście z natury i zamierzenia fałszywa.
W godzinach zamknięcia biura
buce udostępniają tzw „telefon interwencyjny” - wysyła się SMSa z adresem i opisem usterki, a
buractwo niby reaguje. Kiedyś nawet odpisywali, ale teraz olewają klientów równo.
Miarka się przebrała, podreptałem do nich dziś i zostawiłem pisemko o lakonicznej treści:
W związku z bardzo niskim poziomem usług oraz lekceważącym stosunkiem do klientów rezygnuję z usług firmy Generacja z dniem 1 września 2006 roku.
W umowie mam miesięczny okres wypowiedzenia, więc teoretycznie powinienem jeszcze zapłacić abonament za wrzesień (a raczej jego pół), ale niech spadają na drzewo. Nie będą mnie ścigać o marne 55zł.
Od 1 września będę śmigał na Neostradzie 512 z Liveboksem. Na moim osiedlu już 4 osoby przeszły z
bandy buców na Neo i wszyscy sobie chwalą. I oby ten chwalebny stan utrzymał się przez co najmniej 2 lata!