Krynica - piva śvietłaje

3 komentarze
Krynica - piva śvietłaje

Dziś, wreszcie, w końcu, finally, наконец, dzięki poświęceniu mojej przyjaciółki Anki mogę napić się białoruskiego piwa. W obliczu postępującego zboczenia (słucham shitbritpopowego zespołu tylko dlatego, że nazywa się Belarus) jest to wydarzenie o niemałym znaczeniu, tym bardziej, że Białoruś była do dziś jedynym sąsiadem Polski, którego sztuka browarnicza wciąż pozostawała mi obca.

Onegdaj Lavon Volski przy kuflu genialnego Švyturysa Baltasa powiedział, że białoruskie piwo nie należy do tych najlepszych. I wybaczcie, przyjaciele Białorusini, miał rację ;-)

Jak Maciek z Łukaszenką korespondował

7 komentarzy
28 lipca 1990 Rada Najwyższa Białorusi przyjęła deklarację o suwerenności republiki. Ten dzień jest obchodzony przez demokratyczną opozycję jako Dzień Niepodległości. Ale wiadomo - jeśli opozycja coś świętuje, to znaczy, że władze będą próbować w tym przeszkodzić. Tak było i w tym roku - milicja nie dopuściła do demonstracji, zebranych ludzi rozpędziła, a część zatrzymała. Dwa dni później, 30 lipca, za udział w demonstracji na 7 dni więzienia skazano Franka Viačorkę, syna Vincuka Viačorki, lidera partii Białoruski Front Narodowy.

Szybko powstała akcja pisania e-maili w sprawie obrony Franka. Takiego e-maila, którego adresatami byli służba prasowa Alaksandra Łukaszenki oraz ojciec Franka, wysłałem i ja. Od tych pierwszych już po niecałej godzinie dostałem odpowiedź, jakiej bym się nie spodziewał.
Panie Macieju Królu, zanim następnym razem usiądzie pan przed komputerem, proszę nie palić trawki, to szkodzi, jak zapewniają lekarze i na co wskazuje pański list. I proszę starać się nie przeżywać aż tak - niezbyt jeszcze silnemu układowi nerwowemu młodego studenta nie przyniesie to żadnych korzyści.

Aktywiści, występujący za zdrowy obraz życia.
Wielu rzeczy spodziewałem się po białoruskim reżymie, ale żeby służba prasowa głowy państwa używała takiego stylu w listach? Ścięło mnie to z nóg.

Podumałem i odpisałem.
Spodziewałem się takiej odpowiedzi. Jaki szef, takie aktywisty.

Powodzenia.
Na co press-służba odpowiedziała (po białorusku!) :
Po co więc piszemy, skoro nie oczekujemy innej odpowiedzi? Protest dla protestu?
Moja cięta riposta wyglądała tak:
A cóż wy możecie wiedzieć o protestach? Chyba tylko to, jak aresztować i prześladować ich uczestników.

PS. Wy znacie białoruski! Jafszoku!
A ichnia:
> PS. Wy znacie białoruski! Jafszoku!
Tu zrobiliście błąd gramatyczny.

Minie trochę czasu i szanowny pan będzie ze śmiechem wspominać błędy młodości, różne tam protesty i inne głupstwa. I zrozumie pan, kto i w jakim celu was wykorzystywał.
Tym razem naprawdę mnie zirytowali.
Szczerze wam życzę zrozumieć kiedyś, że nie wszystkie działania młodych ludzi są wynikiem manipulacji, wykorzystywania, etc. Są tacy, którzy umieją samodzielnie myśleć, wyciągać wnioski. I żadnej manipulacji ani amerykańskich pieniędzy tam nie ma.
I chyba im się znudziło, bo szczerze wątpię, żebym ich zagiął. Tym niemniej od czterech dni milczą. A szkoda.

Maraton Pisania Listów

Dodaj komentarz
Przeszedłem się dziś na Maraton Pisania Listów organizowany przez Amnesty International. Spodziewałem się tłumów, niestety na miejscu zastałem cztery osoby. Dostałem wytyczne, zasiadłem i zacząłem pisać. Generalnie listy pisze się w swoim ojczystym języku, niezależnie, dokąd mają iść, tylko nazwiska ludzi, w których obronie się pisze, a także rozmaite daty i kluczowe miejsca się wyróżnia w tekście. Idea jest taka, że dostaje jakiś tam kacyk czy inny dyktator parę setek listów w wielu językach z powtarzającym się jednym albo kilkoma nazwiskami. Upierdliwość działa :) Według AI około jedna trzecia listów daje wyraźny efekt, czyli na przykład zaprzestanie stosowania tortur, wypuszczenie więźnia lub złagodzenie wyroku.

W trzy godziny napisałem około 13-15 listów (każdy na A4), do różnych Meksyków, Burundi, Botswan, republik bananowo-kokosowych, do Uzbekistanu, Rosji, nawet do Szwecji, a na deser zostawiłem sobie Białoruś, bo wiedziałem, że nic mnie nie zmęczy tak, jak tytułowanie Łukašenki „Szanownym Panem Prezydentem”.

...bo dobrze jest czasem zrobić coś dla innych.

Мазіла Файэрфокс

7 komentarzy
Zapukał do mnie Marcoos i poprosił o przetestowanie białoruskiej lokalizacji Firefoksa 2.0 RC3. Zainstalowałem, uruchomiłem Windowsa z białoruską stroną kodową i odpaliłem zainstalowałem. Dostałem listę rzeczy do sprawdzenia i... poczułem się jak w pracy :-) (dla niezorientowanych - testuję oprogramowanie w tej firmie).

Pierwszy w ogóle rzut oka na FX 2.0 - nowy motyw, siakieś nowe przyciski, gdzieś już nawet o tym czytałem :-) Zagłębiłem się w gąszcz opcji, menu i okien - mimo, że nigdy nie pracowałem na białoruskojęzycznym sofcie (ukraińsko- i rosyjsko- też) nie miałem problemów z odnalezieniem tego, co potrzeba. Świadczyło to o dwóch rzeczach: po pierwsze - znam ten program, po drugie - Siarhiej nie nasabotował w tłumaczeniach :-) Po tych paru rzutach okiem stwierdzam, że białoruskie tłumaczenie podoba mi się bardziej niż polskie, przykład - chociażby Čaraŭnik (zamiast kreatora) i Dobra (zamiast OK). Žyvilnik - czyli kanał RSS - też brzmi ładnie. Tylko trochę czasu zajęło mi zrozumienie, że Skasavać to anuluj :-)

Test okazał się gwoździem do trumny Opery, której używając już od jakiegoś czasu odczuwałem pewien niesprecyzowany dysonans. Przerzuciłem się z powrotem na Firefoksa (polskiego niestety) i Thunderbirda. Z operowych rozwiązań będzie mi brakowało tylko obsługi żywilników (ogłaszam wszem i wobec, że będę używać tego wyrazu :-), której Sage do pięt nie dorasta. Chyba pójdę poszukać innych rozwiązań.




Kriwi - Za tumanam

1 komentarz
Miałem się ograniczać z wrzucaniem klipów z YouTube, ale ulizany Todar w okularach i Pit z fryzurą na pagan-metalowca nie zostawili mi wyboru :-)

No ale oczywiście najważniejsza motywacja - przepiękna piosenka.

Koncertowy październik we Wrocławiu

Dodaj komentarz
12 października (wieczór folkowy), godzina 20.00, wstęp wolny
Osimira

13 października (wieczór rockowy), godzina 19.00, wstęp 10zł (15zł w dniu koncertu)
N.R.M. i IQ48

15 października (wieczór bardów), godzina 20.00, wstęp wolny
Viktar Šałkievič

24 października (wieczór ukraiński), godzina 20.00, wstęp 5zł (8zł w dniu koncertu)
Ot Winta

Wszystko jak zwykle w Łykendzie.

Wierzący niepraktykujący

3 komentarze
Okazuje się, że nie tylko Polacy mogą pochwalić się takimi pokręconymi stosunkami do religii. Jak donosi Gazeta Wyborcza - prezydent Wszechbiałorusi Alaksandar Łukašenka jest prawosławnym ateistą.

Jak zostać luterańskim neopoganinem?

Nawet w krwawym Sojuzie tak nie było...

2 komentarze
Wpis znaleziony u Marjany Viasieniny pokazujący, jak trudno być nauczycielem na Białorusi i jak bardzo kurwa-polityka wtrąca się do życia zwykłych obywateli.
Dzisiaj rozmawiałam z nauczycielką i zrozumiałam, jakie to trudne być nauczycielem. Być kontrolowanym ze wszystkich stron i jednocześnie być zmuszonym do kontroli dzieci: chodzić po domach, patrzeć kto czym oddycha, prowadzić idelogiczną pracę. To się tyczy również wykładowców uniwersyteckich. Nauczycielka opowiadała o normalnych w naszym kraju rzeczach: o tym, jak wiosną grożąc zwolnieniem zmuszano ich do oddania głosu na Łukašenkę, jak podczas wyborów musieli obdzwonić całą klasę i sprawdzić, kto w czasie demonstracji znajduje się w domu.

Opowiadała o zwyczajniych rzeczach, ale mnie z jakiegoś powodu zrobiło się strasznie. Szczególnie po tym, jak powiedziała: Tak nie było nawet w ZSRR.

- Jakby wtedy nie było, - opowiadała - zostawiono nas samych sobie. Mogliśmy chodzić gdzie chcieliśmy, oczywiście kiedy było to dozwolone. Jutro(*) na przykład w każdej szkole odbędą się obowiązkowe imprezy i ci, którzy nie przyjdą, zostaną odnotowani. To będą potencjalni uczestnicy Dżinsowego festu. W niektórych szkołach będą obowiązkowe [sic!! - przyp. 3K] dyskoteki, w innych uczniowie pójdą na jakąś wystawę.

Pojawia się bardzo ciekawe pytanie: A jeśli sam nauczyciel chce iść na dozwoloną przez władze impezę?. Tam przecież odbędzie się koncert i być może nauczyciel chce w wolny od pracy czas (przy okazji - nikt nie ma prawa zmuszać go do pracy po 16:00, ale o jakich prawach my tu mówimy?) posłuchać muzyki młodych białoruskich zespołów?

Oczywiście w Związku Sowieckim nie było ani demokracji, ani wolności, o wszystkim decydowała polityka partii, ale w tejże partii zawsze znalazł się jeden czy dwóch ludzi myślących i z sumieniem. Ale kiedy cała władza koncentruje się w rękach jednego człowieka, który robi to, co sam chce... robi się niedobrze. I zrobiło się dawno. Pytanie - kiedy to się skończy?
16 dnia każdego miesiąca to tzw Dzień Solidarności - na całym świecie odbywają się manifestacje poparcia dla demokracji w Białorusi. 16 września w Mińsku odbył się tzw Dżinsowy fest - mityng i koncert zabronionych zespołów. Impreza była - o dziwo - usankcjonowana przez władze miasta.

Przełom w walce z terroryzmem

3 komentarze
«Bywają chwile, gdy przepełnia cię poczucie dumy z ojczystego prawodawstwa» pisze gazeta Salidarnaść. «Problemy, nad którymi bezskutecznie głowi się cały świat, rozwiązuje ono jednym pociągnięciem pióra».

Białoruski rząd nakazał KGB prowadzenie oraz publikowanie spisu terrorystycznych organizacji. Spis ogłaszany będzie w gazetach «Respublika», «Narodnaja gazieta» i «Źviazda» w ciągu trzech dni od jego wpłynięcia z KGB.

Teraz będzie najlepsze. W spisie mają się znaleźć:
  • Nazwa organizacji terrorystycznej
  • Numer i data rejestracji organizacji terrorystycznej
  • Nazwa organu rejestrującego
  • Adres siedziby organizacji terrorystycznej
  • Imię, nazwisko, patronim szefa organizacji terrorystycznej, głównego księgowego i/lub innego prawnego pełnomocnika.
Nie wiadomo - śmiać się, czy płakać?

Słuszaj bat'ku

Dodaj komentarz


Słyszałem i czytałem co nieco o niesławnym tournee Za Biełaruś i równie niesławnej piosence Słuszaj bat'ku, ale w najgorszych snach nie byłbym w stanie sobie wyobrazić takiej tandety. Koszmar! Gdybym był najbardziej zatwardziałym łukaszystą, to obejrzawszy coś takiego momentalnie zmieniłbym orientację!