Krynica - piva śvietłaje

Krynica - piva śvietłaje

Dziś, wreszcie, w końcu, finally, наконец, dzięki poświęceniu mojej przyjaciółki Anki mogę napić się białoruskiego piwa. W obliczu postępującego zboczenia (słucham shitbritpopowego zespołu tylko dlatego, że nazywa się Belarus) jest to wydarzenie o niemałym znaczeniu, tym bardziej, że Białoruś była do dziś jedynym sąsiadem Polski, którego sztuka browarnicza wciąż pozostawała mi obca.

Onegdaj Lavon Volski przy kuflu genialnego Švyturysa Baltasa powiedział, że białoruskie piwo nie należy do tych najlepszych. I wybaczcie, przyjaciele Białorusini, miał rację ;-)

Komentarze do notki “Krynica - piva śvietłaje”

  1. rmrmg 

    O i napisy po białorusku.

  2. macie3k 

    Aż dziwne, nie?

  3. ein 

    Svyturys jest wyśmienity -- można go nawet łatwo dostać w różnych marketach za ok. 5zł. Ostatnio coraz mniej mam ochoty na polskie piwa, które uważam za coraz gorsze -- wole dodać parę złotych i kupić coś lepszego z zagranicy (np. właśnie z Litwy). Pozdr.

Zostaw odpowiedź