Jak Maciek z Łukaszenką korespondował

7 komentarzy
28 lipca 1990 Rada Najwyższa Białorusi przyjęła deklarację o suwerenności republiki. Ten dzień jest obchodzony przez demokratyczną opozycję jako Dzień Niepodległości. Ale wiadomo - jeśli opozycja coś świętuje, to znaczy, że władze będą próbować w tym przeszkodzić. Tak było i w tym roku - milicja nie dopuściła do demonstracji, zebranych ludzi rozpędziła, a część zatrzymała. Dwa dni później, 30 lipca, za udział w demonstracji na 7 dni więzienia skazano Franka Viačorkę, syna Vincuka Viačorki, lidera partii Białoruski Front Narodowy.

Szybko powstała akcja pisania e-maili w sprawie obrony Franka. Takiego e-maila, którego adresatami byli służba prasowa Alaksandra Łukaszenki oraz ojciec Franka, wysłałem i ja. Od tych pierwszych już po niecałej godzinie dostałem odpowiedź, jakiej bym się nie spodziewał.
Panie Macieju Królu, zanim następnym razem usiądzie pan przed komputerem, proszę nie palić trawki, to szkodzi, jak zapewniają lekarze i na co wskazuje pański list. I proszę starać się nie przeżywać aż tak - niezbyt jeszcze silnemu układowi nerwowemu młodego studenta nie przyniesie to żadnych korzyści.

Aktywiści, występujący za zdrowy obraz życia.
Wielu rzeczy spodziewałem się po białoruskim reżymie, ale żeby służba prasowa głowy państwa używała takiego stylu w listach? Ścięło mnie to z nóg.

Podumałem i odpisałem.
Spodziewałem się takiej odpowiedzi. Jaki szef, takie aktywisty.

Powodzenia.
Na co press-służba odpowiedziała (po białorusku!) :
Po co więc piszemy, skoro nie oczekujemy innej odpowiedzi? Protest dla protestu?
Moja cięta riposta wyglądała tak:
A cóż wy możecie wiedzieć o protestach? Chyba tylko to, jak aresztować i prześladować ich uczestników.

PS. Wy znacie białoruski! Jafszoku!
A ichnia:
> PS. Wy znacie białoruski! Jafszoku!
Tu zrobiliście błąd gramatyczny.

Minie trochę czasu i szanowny pan będzie ze śmiechem wspominać błędy młodości, różne tam protesty i inne głupstwa. I zrozumie pan, kto i w jakim celu was wykorzystywał.
Tym razem naprawdę mnie zirytowali.
Szczerze wam życzę zrozumieć kiedyś, że nie wszystkie działania młodych ludzi są wynikiem manipulacji, wykorzystywania, etc. Są tacy, którzy umieją samodzielnie myśleć, wyciągać wnioski. I żadnej manipulacji ani amerykańskich pieniędzy tam nie ma.
I chyba im się znudziło, bo szczerze wątpię, żebym ich zagiął. Tym niemniej od czterech dni milczą. A szkoda.