Maraton Pisania Listów

Przeszedłem się dziś na Maraton Pisania Listów organizowany przez Amnesty International. Spodziewałem się tłumów, niestety na miejscu zastałem cztery osoby. Dostałem wytyczne, zasiadłem i zacząłem pisać. Generalnie listy pisze się w swoim ojczystym języku, niezależnie, dokąd mają iść, tylko nazwiska ludzi, w których obronie się pisze, a także rozmaite daty i kluczowe miejsca się wyróżnia w tekście. Idea jest taka, że dostaje jakiś tam kacyk czy inny dyktator parę setek listów w wielu językach z powtarzającym się jednym albo kilkoma nazwiskami. Upierdliwość działa :) Według AI około jedna trzecia listów daje wyraźny efekt, czyli na przykład zaprzestanie stosowania tortur, wypuszczenie więźnia lub złagodzenie wyroku.

W trzy godziny napisałem około 13-15 listów (każdy na A4), do różnych Meksyków, Burundi, Botswan, republik bananowo-kokosowych, do Uzbekistanu, Rosji, nawet do Szwecji, a na deser zostawiłem sobie Białoruś, bo wiedziałem, że nic mnie nie zmęczy tak, jak tytułowanie Łukašenki „Szanownym Panem Prezydentem”.

...bo dobrze jest czasem zrobić coś dla innych.

Komentarze do notki “Maraton Pisania Listów”

Zostaw odpowiedź