Kriwi - Za tumanam

1 komentarz
Miałem się ograniczać z wrzucaniem klipów z YouTube, ale ulizany Todar w okularach i Pit z fryzurą na pagan-metalowca nie zostawili mi wyboru :-)

No ale oczywiście najważniejsza motywacja - przepiękna piosenka.

Nowy telefon

9 komentarzy
Odwiedził mnie dziś ten sam pan kurier, który onegdaj przywiózł był neostradę, i zostawił u mnie takie oto cacko:
Free Image Hosting at www.ImageShack.us Free Image Hosting at www.ImageShack.us Free Image Hosting at www.ImageShack.us
Próbowałem sam zrobić zdjęcia, ale kiepsko mi to wychodziło, więc zdecydowałem się ukraść je ze strony inspiracja.com

Telefon zastąpił pożyczonego wysłużonego i mocno zdezelowanego siemensa S55. Dzień wcześniej moja mama dostała nokię 6070 - aparat bardzo podobny z wyglądu, ale obsługa... Do dupy, jak w każdej nokii zresztą :-)

Koncertowy październik we Wrocławiu

Dodaj komentarz
12 października (wieczór folkowy), godzina 20.00, wstęp wolny
Osimira

13 października (wieczór rockowy), godzina 19.00, wstęp 10zł (15zł w dniu koncertu)
N.R.M. i IQ48

15 października (wieczór bardów), godzina 20.00, wstęp wolny
Viktar Šałkievič

24 października (wieczór ukraiński), godzina 20.00, wstęp 5zł (8zł w dniu koncertu)
Ot Winta

Wszystko jak zwykle w Łykendzie.

Wierzący niepraktykujący

3 komentarze
Okazuje się, że nie tylko Polacy mogą pochwalić się takimi pokręconymi stosunkami do religii. Jak donosi Gazeta Wyborcza - prezydent Wszechbiałorusi Alaksandar Łukašenka jest prawosławnym ateistą.

Jak zostać luterańskim neopoganinem?

Opera mi szaleje

2 komentarze
Free Image Hosting at www.ImageShack.us
Zamiast grzecznie wyświetlić mojego bloga to pokazuje coś takiego brzydkiego... Ki diabeł?

Wrocław Klecina

2 komentarze
Korzystając z chwili czasu i tego, że byłem na Klecinie przeszedłem się na nieczynną stację PKP. Tędy - niezelektryfikowanym torem - jeździły pociągi do Sobótki i dalej do Świdnicy, niestety kilka lat temu zgodnie z „modą” na likwidowanie połączeń lokalnych zamknięto to połączenie.

Nieduży, poniemiecki budynek stacji położony jest tuż przy granicy miasta. Aby doń dojechać należy wjechać na ulicę Kobierzycką, minąć znak drogowy „ślepa ulica”, przejechać wzdłuż muru, za którym jeszcze 9 lat temu znajdowały się zabudowania zabytkowej cukrowni, przejechać pod wiaduktem drogowym prowadzącym na Bielany, przekroczyć niestrzeżony przejazd kolejowy i jesteśmy na miejscu. Dalej znajdują się tereny przemysłowe, więc jeździ tędy sporo samochodów ciężarowych.

W budynku znajdują się mieszkania, dzięki czemu nie został on zdewastowany. Mimo bezpośredniego sąsiedztwa zakładów przemysłowych oraz ruchliwej ulicy okolica jest bardzo zielona i przyjemna - wręcz intymna.

[link do albumu w Picasie]
Wrocław Klecina miniatura zdjęcia Wrocław Klecina miniatura zdjęcia Wrocław Klecina miniatura zdjęcia
Wrocław Klecina miniatura zdjęcia Wrocław Klecina miniatura zdjęcia Wrocław Klecina miniatura zdjęcia
Wrocław Klecina miniatura zdjęcia Wrocław Klecina miniatura zdjęcia Wrocław Klecina miniatura zdjęcia
Wrocław Klecina miniatura zdjęcia Wrocław Klecina miniatura zdjęcia Wrocław Klecina miniatura zdjęcia
Wrocław Klecina miniatura zdjęcia Wrocław Klecina miniatura zdjęcia Wrocław Klecina miniatura zdjęcia
Wrocław Klecina miniatura zdjęcia Wrocław Klecina miniatura zdjęcia Wrocław Klecina miniatura zdjęcia
Wrocław Klecina miniatura zdjęcia Wrocław Klecina miniatura zdjęcia  

speedtest.net

11 komentarzy
D/L 515kbps U/L 114kbps
Neostrada 512.

Po zainstalowaniu programu Traffic Compressor sprawa wygląda tak:
D/L 515kbps U/L 114kbps
Ładnie upload skoczył :)

Nawet w krwawym Sojuzie tak nie było...

2 komentarze
Wpis znaleziony u Marjany Viasieniny pokazujący, jak trudno być nauczycielem na Białorusi i jak bardzo kurwa-polityka wtrąca się do życia zwykłych obywateli.
Dzisiaj rozmawiałam z nauczycielką i zrozumiałam, jakie to trudne być nauczycielem. Być kontrolowanym ze wszystkich stron i jednocześnie być zmuszonym do kontroli dzieci: chodzić po domach, patrzeć kto czym oddycha, prowadzić idelogiczną pracę. To się tyczy również wykładowców uniwersyteckich. Nauczycielka opowiadała o normalnych w naszym kraju rzeczach: o tym, jak wiosną grożąc zwolnieniem zmuszano ich do oddania głosu na Łukašenkę, jak podczas wyborów musieli obdzwonić całą klasę i sprawdzić, kto w czasie demonstracji znajduje się w domu.

Opowiadała o zwyczajniych rzeczach, ale mnie z jakiegoś powodu zrobiło się strasznie. Szczególnie po tym, jak powiedziała: Tak nie było nawet w ZSRR.

- Jakby wtedy nie było, - opowiadała - zostawiono nas samych sobie. Mogliśmy chodzić gdzie chcieliśmy, oczywiście kiedy było to dozwolone. Jutro(*) na przykład w każdej szkole odbędą się obowiązkowe imprezy i ci, którzy nie przyjdą, zostaną odnotowani. To będą potencjalni uczestnicy Dżinsowego festu. W niektórych szkołach będą obowiązkowe [sic!! - przyp. 3K] dyskoteki, w innych uczniowie pójdą na jakąś wystawę.

Pojawia się bardzo ciekawe pytanie: A jeśli sam nauczyciel chce iść na dozwoloną przez władze impezę?. Tam przecież odbędzie się koncert i być może nauczyciel chce w wolny od pracy czas (przy okazji - nikt nie ma prawa zmuszać go do pracy po 16:00, ale o jakich prawach my tu mówimy?) posłuchać muzyki młodych białoruskich zespołów?

Oczywiście w Związku Sowieckim nie było ani demokracji, ani wolności, o wszystkim decydowała polityka partii, ale w tejże partii zawsze znalazł się jeden czy dwóch ludzi myślących i z sumieniem. Ale kiedy cała władza koncentruje się w rękach jednego człowieka, który robi to, co sam chce... robi się niedobrze. I zrobiło się dawno. Pytanie - kiedy to się skończy?
16 dnia każdego miesiąca to tzw Dzień Solidarności - na całym świecie odbywają się manifestacje poparcia dla demokracji w Białorusi. 16 września w Mińsku odbył się tzw Dżinsowy fest - mityng i koncert zabronionych zespołów. Impreza była - o dziwo - usankcjonowana przez władze miasta.

Generacja przegięła pałę

2 komentarze
Ale zrobili to tak, że nie mogę przestać się śmiać. Ta banda debili przeszła samych siebie. Jak już pisałem wysłałem do nich pismo poleconym i czekałem na odpowiedź. No i odpowiedź przyszła.

Polecony wrócił dziś do mnie z adnotacjami awizowano powtórnie oraz Adresata nie zastano. Przebiegu wydarzeń domyślić się nietrudno - oszołomy olały dwa (2) awiza! A mają się za poważnego providera! Śmiech na sali :D

W poniedziałek odwiedzę ich i osobiście zaniosę to pismo. Jednak wolę się pofatygować osobiście niż wydawać ponad 5zł na polecony do tych imbecyli.

Lexmark E120

2 komentarze
Zadzwonił wczoraj ojciec mój mówiąc, że jest do kupienia drukarka laserowa za 300zł - w promocji bez VATu.
- Piotr [znajomy sprzedawca] mówi, że ładna, nieduża i dobrze drukuje. Jest ostatni egzemplarz. Brać?
- Brać!
Pojechałem więc dziś odebrać. Płacąc upewniam się, czy w opakowaniu jest oprogramowanie, gwarancja, etc
- Tak tak, wszyściutko jest - potwierdził Piotr.
Jak wszyściutko to git, wziąłem spore pudło pod pachę i hajda dodom. Po drodze czytam sobie wielojęzyczne napisy na opakowaniu i co widzę? Należy dodatkowo zakupić kabel USB. No żeż! Ale myślę sobie, że skoro wszyściutko jest, to może w sklepie wcisnęli USB.

Trzymając się tej myśli jak tonący brzytwy dojechałem dodom dwoma autobusami stojąc po drodze w korkach. Otwieram pudło, patrzę - dwa kabelki! Miodzio! Przyglądam się im uważniej... Dupa, drodzy państwo, jeden z kabli to zasilający w standardzie brytyjskim, a drugi w europejskim. Блядзь!

Klnąc na czym świat stoi wziąłem rower i pojechałem do osiedlowego sklepu komputerowego. Proszę o kabelek (7zł), podaję kartę, a pan sprzedawca mówi «tylko gotówka». K@&%§A! Na rower i do bankomatu. Patrzę, a po drodze kolejny sklep komputerowy. Zachodzę, pytam o kabelek - 12 złotych! Parsknąłem śmiechem i wyszedłem.

Bankomat na szczęście mnie nie zawiódł, więc bez przeszkód wszedłem w posiadanie kabla drogą kupna. Wciąż wkurzony wróciłem dodom i zabrałem się za rozparcelowywanie drukarki. Ile ja się tych zabezpieczeń nawyciągałem i naodklejałem. Nawet nie miałem pojęcia, że tyle ich może być :-) Podłączyłem, zainstalowałem - działa! I nawet ładnie wygląda :-)
Free Image Hosting at www.ImageShack.us