Po 200 latach można znów zobaczyć bramę Świdnicką. Archeolodzy odsłonili jej fragmenty, ale już w piątek zaczną zasypywać, ponieważ budowlańcy ułożą na nich jezdnię.
Tak oto dowiedzieliśmy się, że dwudziestopierwszowieczne drogi mają wyższy priorytet od kilkusetletnich, schowanych głęboko pod ziemią zabytków. Noż kurwa...
o kurwa - skąd ta informacja? Może jeszcze się zdąży zadziałać?
ajć, o źródle zapomniałem
http://miasta.gazeta.pl/wroclaw/1,35751,3323723.html
Kurestwo, fakt, ale tak na dobrą sprawę to raczej nikt nie kiwnie palcem żeby coś z tym zrobić. No cóż - znowu historia Wrocławia schodzi pod ziemię...
Stary, to jest *normalne*. Mój wujek jest współwłaścicielem firmy zajmującej się m.in. remontami dróg. Opowiadał mi, że muszą mieć przy wikszych robotach archeologa na etacie, oraz że wielokrotnie znajdowali jakies skorupy itp. i zawsze lądowało to w śmietniku, bo to oznacza opóźnienie prac od np. 2 lata...
Też się zasmuciłem, gdy to przeczytałem. A w dalszej części artykułu żadnego komentarza na temat zasypywania... szkoda. Wrocław miałby świetny zabytek jako atrakcję turystyczną a tak to będzie miał tylko świetną drogą, w której i tak za dwa lata pojawią się dziury.