Trzeci Festiwal Kultury Białoruskiej

2 komentarze
Program:

8 CZERWCA
* Wernisaż wystawy fotografii „Historia zaczęła się w Połocku”
* Wieczór białoruskich Bardów (Andrej Mielnikaŭ, Źmicier Bartosik, Viktar Šałkievič)

9 CZERWCA
* Seminarium - prezentacja pisma Naša Niva, prowadzenie - Pavał Mažejka
* Koncert zespołu Pete Paff (lounge folk)
* Wieczór literacki (Andrej Chadanovič, Uładzimier Arłoŭ, Jan Maksymiuk, Lavon Barščeŭski)

10 CZERWCA
* Seminarium - spotkanie z Kapelą Alesia Łosia poświęcone tradycyjnej muzyce białoruskiej.
* Dyskusja panelowa - tradycja i nowoczesność – o miejscu Białorusi i kultury białoruskiej w Europie (Jan Maksymiuk, Lavon Barščeŭski, Kazimierz Michał Ujazdowski, Andrej Chadanovič, Illa Hłyboŭski, Dźmitry Hurnievič)
* Koncert - kapela Alesia Łosia - muzyka tradycyjna, obrzędowa, kanty końca XVII wieku, muzyka do tańca XIX i początku XX wieku.
* Koncert - Partyzanskaja Škoła (projekt muzyczny uczniów podziemnego mińskiego liceum)

11 CZERWCA
* Documenta - Prezentacja filmów dokumentalnych zrealizowanych przez TVP (prowadzenie - Agnieszka Romaszewska)
* Guda - koncert muzyki dawnej
* Koncert Zespołu Troica Etno Trio

Szczegóły co gdzie kiedy na stronie organizatora Festiwalu - Kolegium Europy Wschodniej

Zapraszam :)

Przedszkole

6 komentarzy
Posłalibyście dzieci do czegos takiego :D ?
Przedszkole

Nagrywarka płyt

1 komentarz
...winylowych ;)

Eksponat wrocławskiego Muzeum Poczty i Telekomunikacji, niestety nie zapisałem daty produkcji.

AntyGiertych Manifa

1 komentarz
Zawsze przy okazji rozmaitych manif odnoszę wrażenie, że służą one głównie temu, by rozmaite organizacje mogły zbić na nich polityczny tudzież inny niematerialny kapitał. Nie inaczej było i teraz, niestety. Przeszkadzały mi hasła wybiegające daleko poza tematykę ministerialno-giertychową, ale nie da się ukryć, że Minister Giertych jest tworem chorej sytuacji gdzieś-tam na górze i bez zmiany jej nie da się zmienić jego.

Absolutnie najlepszym transparentem okazał się ten, zbierając aplauz nawet u gromadki starszych pań. Niestety potem chłopaków dorwała Władza i czeka ich przygoda w sądzie grodzkim.

Niosąca kaganiec oświaty manifa - po wysłuchaniu płomiennej przemowy - wyruszyła spod pręgierza, następnie okrążyła Rynek by zejść do podziemia i skończyć się na Świdnickiej, przy kościele świętej Doroty.

Jeśli ktoś tam był i chce się znaleźć, albo po prostu pooglądać więcej zdjęć - myk.

Zimny Łokieć

4 komentarze
Zimny Łokieć Party Tak wyglądało wejście do klubu studenckiego Alibi, w którym odbywał się koncert bitelsów muzyki disco-polo, absolutnej legendy wioskowych potańcówek - zespołu Boys. Dodam, że jest to już jakieś 15 minut po rozpoczęciu imprezy, czyli w środku na pewno były już nieprzebrane tłumy, zwłaszcza że sporo ludzi doszedłszy już do drzwi rezygnowało z wejścia. Koncert odbywał się w ramach wrocławskich Juvenaliów.

Zapotrzebowanie na koncerty disco-polo wśród studentów zaskoczyło wszystkich ;-)

Spacer po dżungli

Dodaj komentarz
Przeszedłem się przez mało ucywilizowane tereny w centrum Wrocka. Zaczynają mnie ciągnąć takie zagubione wśród rozsypujących się budynków, nieczynnych torów i zarośniętych ścieżek miejsca. Mają swój niewątpliwy urok, a poza tym - wszystko inne w tym mieście już widziałem :-)

Overpass Cut track
Kładka nad torami, widać ją na mapce, niestety zamknięta.

DSCF2097
W oddali, wśród odrapanych budynków i zardzewiałego żelastwa jakieś nowe tałatajstwa stoją. „PolZug” - pierwsze słyszę.

Roof
Peron nieużywanej od lat stacji przeładunkowej.

Nail Wood
Na tejże stacji.

Rail's ground, no entry
Szkoda że PKP tak strzeże swych terenów...

Locomotive-snowplow
Prawdziwy potwór :-)

Traction
A to już koniec przechadzki, pod wiaduktem na ulicy Dyrekcyjnej.

II Wojna Światowa AD2006

1 komentarz
We Wrocławiu wciąż jeszcze można znaleźć powojenne ruiny. I to prawie w centum miasta!
Ruin Ruin
Fascynujące :-)

Brama Świdnicka vs drogowcy

5 komentarzy
Po 200 latach można znów zobaczyć bramę Świdnicką. Archeolodzy odsłonili jej fragmenty, ale już w piątek zaczną zasypywać, ponieważ budowlańcy ułożą na nich jezdnię.
Tak oto dowiedzieliśmy się, że dwudziestopierwszowieczne drogi mają wyższy priorytet od kilkusetletnich, schowanych głęboko pod ziemią zabytków. Noż kurwa...

Rekord Guinnessa

3 komentarze
GRGPobiliśmy :) Oficjalnie "Hey Joe" zagrało 1581 osób z całej Polski, oraz goście z zagranicy. Poprzedni rekord należał do Amerykanów, których było 1556. Fakt, instrumenty raczej kiepsko stroiły, ale raz - prawie nie było słychać, dwa - to nie miało znaczenia. Granie w takiej imprezie jest niesamowite. Mógłbym tu coś napisać o jednoczeniu pokoleń i tym podobne bzdety, ale nie lubię patosu, więc sobie daruję :)

Jan BoPotem były koncerty - Hiram Bullock, Leszek Cichoński, Clas Yngstrom gdzieś-tam mi przemknęły, bo nie znam specjalnie tych wykonawców. Czekałem na formację „Jan Borysewicz Group”, a na scenie pojawił się „najzwyklejszy” Jan Bo w składzie Borysewicz, Pilichowski, Jabłoński. Niestety, to co pokazali było tak żenujące, że słów brak. Borysewicz nie pamiętał tekstów, zespół był totalnie niezgrany, gubili frazy, zapominali, co mają grać, kończyli utwory w środku i zaczynali od środka. „Buntownika” zagrali na dwa razy. Borysewicz się nawet nie przywitał, nie usprawiedliwił takiej a nie innej formy, jedyne co powiedział to „dzięki” na końcu koncertu. Jedyne dwa jasne punkty ich występu to „Little wing” i „Sunshine of your love” zaśpiewane przez jakiegoś wrocławskiego wokalistę, którego z nazwiska niestety nie znam.

Perfect PerfectI na końcu - Perfect. Wielki zespół. Może i płyty zaczynają powoli słabnąć. Może i Markowski zaczyna wyglądać jak karykatura. Ale na scenie są świetni. Kontakt Markowskiego z publicznością, gitarowe dialogi Krzaklewskiego i Kozakiewicza, aparycja tego drugiego ;) , niesamowite rytmy Szkudelskiego - to wszystko składa się na rewelacyjną całość. Duży plus za dwie niespodzianki - „Bujanie w obłokach” i „Nie patrz jak ja tańczę”.