Wszystko co złe... (cz.2)

Nieznani sprawcy wysadzili w nocy z soboty na niedzielę w Osetii Północnej, na południu Rosji, gazociąg zaopatrujący w rosyjski gaz Gruzję i Armenię. Mniej więcej w tym samym czasie w Karaczajo-Czerkiesji wybuch uszkodził jedną z podpór linii wysokiego napięcia, łączącej Rosję i Gruzję. W efekcie Gruzja i Armenia zostały całkowicie pozbawione dostaw gazu z Rosji, a Gruzja dodatkowo prądu. [...] W jednym z wywiadów dla mediów zachodnich Saakaszwili uznał nawet wybuchy na gazociągu za akt szantażu ze strony Rosji.
[źródło]
A nie mówiłem? Najpierw Zakaukazie, potem wciąż jeszcze pomarańczowa Ukraina, a na końcu przyjdzie czas na nas :P