Wisi sobie w moim
instytucie ogłoszenie na tablicy Koła Naukowego Serbistów ogłoszenie o treści takowej:
[...]
Konkurs jest przygotowywany z myślą o studentach filologii słowiańskiej oraz studentach innych kierunków z całej Polski , posługujących się językiem bośniackim, chorwackim bądź serbskim*
[...]
* języki podane w kolejności alfabetycznej
To lepsze niż wyrzucenie z pracy chorwackich prezenterów telewizyjnych za powiedzenie "muzika" zamiast "glazba".
Faktycznie, głupoty gadają. Nie istnieje coś takiego jak język "serbski" czy "chorwacki". Mamy jeden - serbsko-chorwacki, a różnice między tym używanym w Chorwacji i Serbii są dialektalne.
Bo może jeszcze gwarę góralską i śląską nazwiemy "językiem góralskim" i "językiem śląskim"?
sytuacja językowa w byłej Jugosławii jest na tyle skomplikowana, że jednoznaczne określenie "ten język istnieje, a ten nie" jest niemożliwe. jesli Serbowie uważają że mówią po serbsku, a Chorwaci - po chorwacku, to ich sprawa i ich prawo, a nam nic do tego.
A, i jeszcze różnice dialektalne nie sprowadzają się do podziału serbski/chorwacki, ale na:
- dialekt czekawski
- dialekt kajkawski
- dialekt sztokawski z trzema podgrupami:
* ikawski
* ekawski
* ijekawski
To tak na marginesie.
> jesli Serbowie uważają że mówią po serbsku, a Chorwaci - po chorwacku, to ich sprawa i ich prawo
A czy jak będę uważał, że mówię po pawłociupacku to też uznamy to za osobny język?
A jak kto ciekawy: http://grzegorj.w.interia.pl/gram/unipl/jezyk_dialekt.html
> A czy jak będę uważał, że mówię po pawłociupacku to też uznamy to za osobny język?
o tym pogadamy, jak Pawłociupaklandia zostanie uznawanym przez społeczność międzynarodową państwem. kwestia język/dialekt bywa nieodłącznie powiązana z polityką
> kwestia język/dialekt bywa nieodłącznie powiązana z polityką
Mylisz się. To nie kwestia język/dialekt jest związane z polityką, ale postrzeganie czegoś za język/dialekt. A kwestia rozróżnienia, a nie postrzegania, jest zagadnieniem czysto naukowym.
...ale mocno niejednoznacznym.