Zrezygnowałem ze śledzenia jogów na rzecz subskrybowania
RSS, wkurzały mnie wyskakujące ni stąd ni zowąd okienka, przeważnie w najmniej oczekiwanym momencie:P A tak mogę sobie przeglądać, zaglądać, czytać wtedy, gdy akurat jest ku temu czas i pora.
Przy dodawaniu kanałów pojawił się problem, bo okazało się, że nie na wszystkich czytanych przeze mnie jogach są odnośniki do
RSS, więc musiałem ręcznie tworzyć adresy. Na szczęście nie było ich znowu tak dużo :)