...ze studentem w dupie.
- Co pani jest?
- Dziekanat.
Załatwiam sobie powrót na studia na filologię ukraińską - spłodziłem ładne podanie, wziąłem podpis od wicedyrektora
IFS, po czym udałem się do prodziekana, który przyjął mnie ciepło, pokręcił trochę nosem, ale nie robił problemów.
I tu zaczęły się schody.
Pani z dziekanatu oświadczyła, iż scenariusz zaproponowany przeze mnie i zaaprobowany przez dwie instancje jest niezgodny z czymśtam i zatrzymała podanie do konsultacji z prodziekanem. Może wyjaśnią do poniedziałku, a jak nie, to dopiero za tydzień...
I ja tu się kurwa zapytuję - jak to się dzieje, że biurwa z dziekanatu kwestionuje decyzje dyrektora i prodziekana ???